Płyta dla posła

Jeśli Polacy zbierają na to, żeby zafundować swoim przyszłym przedstawicielom książki ekonomiczne to ja jestem na tak. Na naukę nigdy za późno. Dlatego niezależnie od tego, co stanie się z projektem „Płyta dla posła” (płyta, bo będzie to audiobook) już cieszę się, że powstał. Lubię inicjatywy oddolne.

Niestety wciąż nie wiem na kogo zagłosować w przyszłych wyborach i czy nie lepiej oddać nieważny głos. Tymczasem warto oddać choćby złotówkę na wspomniany projekt – pieniądze zbierane są na stronie „Polak potrafi„.



Tu nie ma o czym gadać

Tu nie ma o czym gadać, bo nie ma co się rozwodzić nad wstępem i ponownie pisać o tym, że to kolejny już blog i nie pierwszy pierwszy wpis. Tu trzeba zacząć pisać, odświeżyć to zatęchłe miejsce (przy czym jest to remont z wyburzeniem, poprzednie wpisy poszły do kasacji – jak zawsze zresztą przy zakładaniu nowego blogu).

No to start. (Tak szczerze, ale to całkowicie szczerze – ta notka musiała powstać, żeby sprawdzić, czy szablon dobrze się wyświetla. Przepraszam, że ją czytasz, myśląc może, że miałem coś ciekawego do napisania. I dziękuję, że taka myśl może przyszła Ci do głowy. To miłe).