Na początek
Na początek: dzień dobry lub też dobry wieczór. Oto niezliczona odsłona prywatnego blogu, wydanie niewiadomo właściwie już które, kolejna wersja wciąż niepoprawiona, ale ponownie z decyzją o publikacji.
Jeśli zniknie to zniknie, jeśli nie – też szkoda. Będzie bowiem autotematycznie i kto wie jak jeszcze. Pewnie nie nadmiernie intymnie, raczej nie służbowo, coś z zakresu prywatnopodobnego.
Nie po raz pierwszy zresztą taki prywatny stwór się pojawia i nie pierwszy w ogóle jest to stwór blogowy. Z aktualnych jestem jeszcze na Reklamie po korekcie, czyli copywriterzy o reklamie, na Tekst i Obraz, czyli blogu obrazkowym okołoreklamowym, czy wreszcie na Kozizmach, czyli wymądrzeniach. A jeśli ktoś będzie chciał więcej (jeszcze więcej?), znajdzie więcej.
Myślę sobie też, że można było po prostu napisać: dzień dobry lub dobry wieczór. I na tym skończyć.